Bóg się nie zmienił

Moderator: Krzysiekniepieklo

Bóg się nie zmienił

Postprzez Krzysiekniepieklo » wtorek, 21 listopada 2017, 21:42

Kocha każdego

Bóg się nie zmienił. Nie wiem, dlaczego " nawróceni" zawłaszczyli Boga i tym, którzy są w opłakanym stanie duszy, nie pozwalają zbliżyć się do Boga. Bóg jest dla nich świętością i ja to rozumiem. Tylko że oni nie rozumieją, jaki jest Bóg. Bóg najdobitniej pokazał jaki jest, od ostatniej wieczerzy aż do śmierci na krzyżu. Może przejdźmy się jeszcze raz tą Jego drogą krzyżową. Każdy, kto na tej drodze jeszcze nie był - nie zna Boga. Można wielokrotnie uczestniczyć w liturgii drogi krzyżowej ale jej zupełnie nie znać. Przyjrzyjmy się Jezusowi. Odarty z resztek godności, cierpliwie znosi kolejne upokorzenia od kolejnych ludzi. Nie skarży się tylko dźwiga swój krzyż. Dźwiga w ostatnim upodleniu zbawienie każdego z nas. Dlaczego sądzisz, że dźwiga Twoje zbawienie, a zbawienia tego " najgorszego bydła" nie dźwiga. On udźwignie to upodlenie jeszcze raz, aby ocalić kolejną duszę. On się nie zmienił. On większe cierpienie ma z tego, jak kolejny Judasz wybiera śmierć i odrzuca Jego miłość.


Pisałem ten tekst 21 listopada 2017r na moment przed wyrzuceniem mnie z forum "katolik"
Po napisaniu w notatniku, chciałem go wkleić na forum. okazało się, że już nie mogłem.Skończyłem pisać o 12,19. taki czas mam zapisany w notatniku.
Krzysiekniepieklo
 
Posty: 797
Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 11:02

Postprzez » wtorek, 21 listopada 2017, 21:42

 

Re: Bóg się nie zmienił

Postprzez Krzysiekniepieklo » poniedziałek, 26 marca 2018, 19:27

No cóż, wyleciałem ( na własne życzenie?). Nie mogłem się zgodzić na to żeby nie mówić o mojej miłości do Żywego Boga w Komunii Świętej. To tak jak bym się wyrzekł Boga. I co w zamian? Jedno wielkie nic. Jak już wiedziałem, że mój czas dobiega końca, to zacząłem znowu pisać o swojej miłości do Komunii. W " liście pożegnalnym Krzyśka" przedstawiłem, jaką miłością do Komunii pałała siostra Faustyna. Temat natychmiast zamknięto i dostałem ostrzeżenie. ( byłem przekonany, że za ten list wylecę od razu) Znowu gdzieś napisałem o Komunii i wiedziałem, że to koniec. Jakoś o północy napisałem "ostatnie słowo skazanego" znowu o Komunii na pożegnanie. Rano wstałem, a ja jeszcze nie jestem zbanowany.
W południe czasu jerozolimskiego napisałem ostatni post. W notatniku napisałem temat "Bóg się nie zmienił" - o drodze krzyżowej Pana Jezusa.
Chciałem wysłać post ale okazało się, że już nie mogę się zalogować. Sprawdziłem w moderacji ale bana jeszcze nie było. Wkleiłem tekst na blogu i pomyślałem, że bez wyroku dokonano egzekucji. O 14.36 czasu jerozolimskiego (taki czas jest na katoliku) pojawił się wyrok. Wieczorem dotarło do mnie, że te czasy są zbieżne z czasami podanymi w Ewangelii. (według czasu jerozolimskiego)
Po dwunastej ukrzyżowanie ( wyłączenie możliwości pisania) a o czternastej trzydzieści sześć śmierć ( ogłoszenie wyroku)
Ktoś powie - przypadek. Wieczorem poszedłem na mszę i przeczytano psalm:

Psalm 3,2-7
REFREN: Pan mój i Bóg mój zawsze mnie wspomaga

Panie, jak liczni są moi prześladowcy,
jak wielu przeciw mnie powstaje.
Mnóstwo jest tych, którzy mówią o mnie:
„Nie znajdzie on w Bogu zbawienia”.

Ty zaś, o Panie, jesteś moją tarczą
i chwałą moją; Ty głowę mą wznosisz.
Głośno wołam do Pana,
a On mi odpowiada ze świętej swej góry.

Kładę się, zasypiam i znowu się budzę,
ponieważ Pan mnie wspomaga.
I nie ulęknę się wcale tysięcy ludzi,
którzy zewsząd na mnie nastają.

Być może Bóg w ten sposób objawił mi dokładną godzinę ukrzyżowania i Swojej śmierci.
Krzysiekniepieklo
 
Posty: 797
Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 11:02

Re: Bóg się nie zmienił

Postprzez Krzysiekniepieklo » poniedziałek, 8 lipca 2019, 14:47

A to jest czytanie z tego dnia też idealnie pasujące do zaistniałej sytuacji


Czytanie z 21 listopada 2017 r.
Czytania z dnia
2 Mch 6,18-31

W czasie prześladowań Izraela przez króla Antiocha Eleazar, jeden z pierwszych uczonych w Piśmie, mąż już w podeszłym wieku, szlachetnego oblicza, był zmuszony do otwarcia ust i jedzenia wieprzowiny. On jednak wybierając raczej chwalebną śmierć aniżeli godne pogardy życie, dobrowolnie szedł na miejsce kaźni, a wypluł mięso, jak powinni postąpić ci, którzy mają odwagę odrzucić to, czego nie wolno jeść nawet przez miłość do życia. Ci, którzy byli wyznaczeni do tej bezbożnej ofiarnej uczty, ze względu na bardzo dawną znajomość z tym mężem, wzięli go na osobne miejsce i prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno mu jeść. Niech udaje tylko, że je to, co jest nakazane przez króla, mianowicie mięso z ofiar. Tak postępując uniknie śmierci, a ze względu na dawną z nimi przyjaźń skorzysta z miłosierdzia. On jednak powziął szlachetne postanowienie, godne jego wieku, powagi jego starości, okrytych zasługą siwych włosów i postępowania doskonałego od dzieciństwa, przede wszystkim zaś świętego i od Boga pochodzącego prawodawstwa. Dał im jasną odpowiedź mówiąc, aby go zaraz posłali do Hadesu. Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi. Wielu młodych byłoby przekonanych, że Eleazar, który już ma dziewięćdziesiąt lat, przyjął pogańskie obyczaje. Oni to przez moje udawanie, i to dla ocalenia maleńkiej resztki życia, przeze mnie byliby wprowadzeni w błąd, ja zaś hańbą i wstydem okryłbym swoją starość. Jeżeli bowiem teraz uniknę ludzkiej kary, to z rąk Wszechmocnego ani żywy, ani umarły nie ucieknę. Dlatego jeżeli mężnie teraz zakończę życie, okażę się godny swojej starości, młodym zaś pozostawię piękny przykład ochotnej i wspaniałomyślnej śmierci za godne czci i święte Prawa. To powiedziawszy, natychmiast wszedł na miejsce kaźni. Ci, którzy go przyprowadzili, na skutek wypowiedzianych przez niego słów zamienili miłosierdzie na surowość, sądzili bowiem, że one były szaleństwem. Mając już pod ciosami umrzeć, westchnął i powiedział: Bogu, który ma świętą wiedzę, jest jawne to, że mogłem uniknąć śmierci. Jako biczowany ponoszę wprawdzie boleść na ciele, dusza jednak cierpi to z radością, gdyż Jego się boję. W ten sposób więc zakończył życie, a swoją śmiercią pozostawił nie tylko dla młodzieży, lecz także dla większości narodu przykład szlachetnego usposobienia i pomnik cnoty.

Ps 3,2-7
Krzysiekniepieklo
 
Posty: 797
Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 11:02

Re: Bóg się nie zmienił

Postprzez Krzysiekniepieklo » sobota, 7 grudnia 2019, 20:53

Bóg się nie zmienił 2

„To czyńcie na moją pamiątkę”

W jaki sposób mamy realizować spożywanie Swojego Ciała i Krwi Jezus przedstawił podczas ostatniej wieczerzy. Powiedział przy tym -- „To czyńcie na Moją Pamiątkę”

Co znaczy sformułowanie „To czyńcie na moją pamiątkę”? To znaczy – powtarzajcie dokładnie ten rytuał. Takie sformułowanie nie pozwala na dokonywanie żadnych zmian. Właśnie dokładnie „TO” mamy czynić. Jezus nie wykazywał jakiejś nadzwyczajnej troski o to, że komuś upadnie okruch albo komuś pocieknie po brodzie. Ustanowił Komunię dokładnie w taki sposób i chciał żeby właśnie w taki sposób była realizowana. Właśnie przy stole wśród przyjaciół i najbliższych. To właśnie taka wspólna wieczerza połączona ze spożywaniem Jego Ciała i Krwi ma, w Jego zamyśle, nas wszystkich jednoczyć.

Bóg opuścił świątynię ludzką ręką uczynioną. Po tej świątyni nie pozostał kamień na kamieniu. To Jego uczniowie, którzy spożywają Jego Ciało i Krew, są teraz Świątynią, w której chce przebywać.

Kto to wymyślił, ze Boga można zamknąć w ciemnej skrzynce żeby można Go było spożyć później?

Ap 3

20 Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną.



Tutaj jest odpowiedź: Bóg nie jest naszym więźniem, nad którym mamy władzę. Bóg jest naszym gościem i należy mu się nasza najwspanialsza gościnność, na jaką nas tylko stać. Czy przychodzi do tych, którzy chcą Go trzymać pod kluczem? Po spożyciu Ciała i Krwi Chrystusa Bóg jest w nas. To my jesteśmy Jego Świątynią, w której chce przebywać. Nie ma Go w tej ciemnej skrzynce ludzką ręką uczynionej. To bałwochwalcy by chcieli Boga posiąść na własność.
Krzysiekniepieklo
 
Posty: 797
Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 11:02

Postprzez » sobota, 7 grudnia 2019, 20:53

 


Powrót do Komunia dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron